DALEJ >>
"Muzyka cygańska" i muzyka cygańska

"Co Rom, to muzykant" - "nie każdy Rom to muzykant". Sprzeczność tych dwóch popularnych wśród słowackich Romów powiedzeń w najdoskonalszy sposób weryfikuje rozpowszechniony od wieków w Europie mit nieokrzesanej muzycznej duszy Cygana. Stereotyp Roma - urodzonego wirtuoza skrzypiec wygrywającego porywające "cygańskie" czardasze czy też nostalgiczne "cygańskie" romanse jest efektem dość częstego mylenia dwóch zupełnie odrębnych zjawisk muzycznych: repertuaru śpiewanego i granego przez daną społeczność romską tylko na własny użytek (folklor romski) oraz muzyki wykonywanej przez zawodowych cygańskich muzykantów na zamówienie innych społeczności ("muzyka cygańska"). Nie ulega wątpliwości, iż w grupie profesjonalnych muzykantów, w której całe rody oddają się muzycznemu powołaniu, umiejętności i poziom wykonawczy stale się rozwijają. Przekazywane z pokolenia na pokolenie rzemiosło muzyczne jest gwarantem uznania, jakim cieszyć mogą się po dzień dzisiejszy cygańscy wirtuozi. O wiele bardziej dyskusyjna pozostaje kwestia Romów, którzy nie poświęcają się zawodowo muzyce. Czy ich zamiłowanie do muzyki to efekt wrodzonego instynktu, czy też może bardziej środowiska w którym przebywają? Niemal wszędzie tradycyjne pieśni romskie nadal odgrywają istotną rolę, towarzysząc zwykłemu, codziennemu życiu. Stosunkowo wielu Cyganów nie zajmujących się profesjonalnym muzykowaniem opanowało grę na instrumentach, co wzbudzać może podziw, biorąc pod uwagę, jak niewielu z nich odebrało jakiekolwiek muzyczne wykształcenie. Rozsiani po całej Europie Cyganie nie posługują się wspólnym, jednolitym językiem. Nie posiadają również wspólnego stylu grania czy śpiewania. Dużą różnorodność stylistyczną zaobserwować można nawet w obrębie jednego kraju, czy nawet regionu.

Piotr Majczyna

    DALEJ >>