|
|
Zdaniem Antona Herrmana, w twórczości muzycznej Cyganów elementy ich rodzimego folkloru silnie ustępują elementom czerpanym z tego muzyczno-etnicznego środowiska, w którym przebywają. Dzięki temu różnią się od siebie np. cygańska pieśń węgierska, rumuńska, serbska czy słowacka. W repertuarze muzycznym Cyganów, wykonywanym na ich własne potrzeby dominuje forma a'capella, czym różni się on "muzyki cygańskiej". Materiał muzyczny pochodzący z innych grup etnicznych przeważnie traktowany jest przez Cyganów instrumentalnie. Z rzadka śpiewają oni pieśni w obcym języku. Zawodowi cygańscy muzykanci z rzadka tworzyli nowe melodie. Odznaczyli się natomiast jako doskonali interpretatorzy muzyki ludowej. Ich kreatywność przejawia się w przetwarzaniu, "cyganizowaniu" materiału muzycznego. Często podkreśla się wielki wkład Cyganów w rozwój folkloru muzycznego Węgier, Słowacji czy innych wschodnioeuropejskich krajów. Jednocześnie specyficzny "cygański" sposób interpretacji muzyki ludowej Węgier, czy Słowacji wywoływał przez lata wiele polemik. Podstawowym zagadnieniem była rola cygańskiego muzykanta, jako nośnika nowowęgierskiego stylu muzycznego. Dyskusje prowadzone przez muzykologów z krajów wchodzących dawniej w skład Monarchii Austro - Węgierskiej nabierały niejednokrotnie zabarwienia politycznego. Często zarzucano cygańskim muzykantom, iż "madziaryzują" folklor muzyczny danego kraju, czy też regionu, tłumacząc tym jednocześnie silny wzrost popularności muzyki nowowęgierskiej w krajach ościennych. Warto przypomnieć, iż kilku sławnych cygańskich jak i nie-cygańskich wirtuozów kształtujących styl verbunkos pochodziło z terytoriów dzisiejszej Słowacji, m.in. Cinka Panna (1711-1772), Jan Bihari (1763-1827), oraz szlacheckiego pochodzenia Jan Lavotta (1764-?). "Gdy płaczą, musi to aż rozrywać serce, gdy natomiast się cieszą, graniczy to z czymś dzikim. Niekiedy rozkręcą czardasza z silnym akcentowaniem rytmu, po czym nagle rozpływają się w rubatach oraz zawodzeniach, zupełnie tracąc puls. Niekiedy akcentują każdą nutę pomagając sobie przy tym okrzykami, czy też zastępują okrzyki innymi środkami rytmicznymi, np. synkopami, a z drugiej strony wszystkie dźwięki potrafią im się gubić w glissandach. Czasem ciągną melodię w słodkich tercjach i sekstach oraz harmonizują akordami kwintowymi, by po chwili dodać do tego zmniejszony akord septymowy - pseudoprzedstawiciela grozy oraz niepokoju w muzyce romantycznej. Ale cygański sangwinistyczny witalizm oraz motoryzm najsilniej odbija się w melodyce. Cygan nie znosi długich nut, rozdrabia każdą z nich na zmanieryzowane ozdobniki, "nadbudówki" oraz obiegniki, rozłożone akordy na cymbałach. (...) jest to u nich przejaw pewnej egzotyki, ugładzenia oraz zuchwalstwa zarazem". Cygan nigdy nie gra melodii w jej pierwotnej postaci, ale ozdabia ją, "cyfruje". Nie wynika to jednak tylko z jego wspomnianej wyżej natury. Istnieje również historyczne oraz techniczne uzasadnienie stylu wykonawczego. Cygan - cudzoziemiec, w przeciwieństwie do autochtonicznej ludności, traktujący materiał muzyczny czysto wykonawczo, próbując dostosować się do oczekiwań "klienta", szukał wzorów w kompozytorskiej muzyce dworów szlacheckich. Wpływy muzyki dworskiej na skład instrumentalny, sposób aranżacji i interpretacji muzyki ludowej jak również sam styl wykonawczy zawodowych kapel ludowych z obszaru Niziny Węgierskiej oraz łuku Karpat, wydają się niepodważalne.
"Cyganie podjęli się muzycznego powołania nie z potrzeby estetycznej, lecz dlatego, iż w muzykanctwie odnaleźli łatwy sposób zarobku (...) Cygan (...) odważa się iść i grać dla obcych, podczas gdy dla słowackiego, tak jak i węgierskiego chłopa granie dla innych stanowi niechlubne zajęcie, nie odpowiadające jego statusowi społecznemu. Cygan nie odbiera w sposób wrażliwy głębszej więzi z muzyką, którą odtwarza. W przeciwieństwie, podejście naszego człowieka (ludowego - P.M.) do muzyki je silnie wrośnięte w sferę muzyczno-emocjonalną, życiową. Obrzędowość pieśni słowackiej oraz konserwatyzm świadczą o tym, że słowacki chłop lgnie do swojej muzyki, oraz że jego muzyka, nawet ta na prymitywnym poziomie, jest dla niego czymś, czemu nie można przeciwstawiać funkcji artystycznej. Ta silna więź muzyki ludowej z wiejskim życiem jest również dla naszej muzyki źródłem wielkiej uczuciowej i melodycznej różnorodności. Nie można twierdzić, że nasz człowiek (ludowy - P.M.) nie ulega żadnym obcym wpływom (...) ale Cygan jest na to zdecydowanie bardziej wyczulony - stara się dostosować do tego, komu gra. Cygan muzyką zarabia, tym samym musi się trzymać hasła <<nasz klient - nasz pan>> ." Tego typu uogólnienia wynikały w dużej mierze ze słabej znajomości ich autentycznego folkloru oraz z częstego utożsamiania go z twórczością profesjonalnych muzykantów. Stare cygańskie przysłowie mówi: "gadziowi (nie-Cyganowi) gram za pieniądze, Romowi od serca". Dziś specyficzny sposób interpretacji romskich muzykantów i śpiewaków, coraz częściej tratowany jest jako wyraz osobliwej wrażliwości muzycznej.
|
||||


